Zacznij od testu, który zajmuje dwie minuty
Zanim zaczniesz grzebać w tagach, ustal, z którym problemem masz do czynienia. Zestaw trzy liczby z tego samego miesiąca:
| Skąd | Co liczysz |
|---|---|
| Skrzynka albo CRM | Ile zapytań naprawdę przyszło |
| GA4 | Ile razy odpaliło się zdarzenie wysłania formularza |
| Google Ads | Ile konwersji raportuje kampania |
Jeżeli GA4 nie widzi zgłoszeń, problem siedzi w pomiarze i rozwiązania są w punktach od pierwszego do czwartego. Jeżeli GA4 widzi, a Ads nie, problem siedzi w zgodach albo w atrybucji i idziesz od razu do punktu piątego. To rozróżnienie oszczędza pół dnia szukania nie tam, gdzie trzeba.
1. Zdarzenia docierają, ale nikt nie powiedział, że są ważne
Najczęstsza przyczyna i najbardziej nieoczywista, bo wszystko wygląda na sprawne.
Kontener Tag Managera działa, tagi się odpalają, w GA4 widzisz
form_submit albo generate_lead na liście zdarzeń.
A mimo to Google Ads dostaje zero.
Powód: w GA4 samo zdarzenie nic nie znaczy dopóki nie zostanie oznaczone jako kluczowe. Dopóki przełącznik jest wyłączony, zdarzenie nie może zostać zaimportowane jako konwersja do Google Ads. Algorytm licytacji uczy się wtedy na pustce.
Jak sprawdzić
GA4 → Administracja → Zdarzenia. Znajdź swoje zdarzenie i spójrz na kolumnę oznaczania jako kluczowe. Jeśli przełącznik jest szary, masz sprawcę. Włączenie działa od tego momentu w przód, danych wstecz nie odzyskasz.
Z praktyki
Biuro nieruchomości, kampania chodziła równo rok. W GA4 1131 sesji i zero zdarzeń kluczowych przez cały ten czas. Formularz działał, zgłoszenia szły do GA4 codziennie, tylko żadne z trzech zdarzeń nie było oznaczone.
Przez cały ten rok kampania nie dostała ani jednego sygnału, na czym ma się uczyć, więc automat licytował na ślepo. Naprawa to trzy przełączniki i pięć minut. Znalezienie tego zajęło znacznie więcej, bo wszystkie pozostałe warstwy były zdrowe.
2. Baner zgód nie nadaje zgody
Consent Mode v2 działa tak, że dopóki użytkownik nie wyrazi zgody na cele reklamowe, tagi Google nie odpalają się normalnie. To jest poprawne zachowanie. Problem zaczyna się, kiedy baner na stronie wygląda, jakby zbierał zgodę, ale nigdy jej nie przekazuje do warstwy pomiarowej. Użytkownik klika „OK", jest przekonany, że się zgodził, a stan zgody dalej stoi na odmowie. Tag konwersji nie odpala się nigdy.
Jak sprawdzić
Włącz podgląd w Tag Managerze, kliknij zgodę na banerze i wyślij formularz. Jeśli tag konwersji ląduje w sekcji tagów niewywołanych z powodem odnoszącym się do zgody, masz odpowiedź. Alternatywnie w konsoli przeglądarki sprawdź, jaki jest stan zgody po kliknięciu „akceptuję".
Z praktyki
Firma ogrodzeniowa sprzedająca na rynek niemiecki. Piętnaście tysięcy złotych wydane, zero konwersji. Cały pipeline w Tag Managerze był zbudowany poprawnie, triggery działały, identyfikatory się zgadzały. Wtyczka od banera nigdy nie nadawała zgody.
Poprawka: osobny tag, który przy kliknięciu „OK" faktycznie nadaje zgodę. Ważne, żeby to respektowało wybór użytkownika, a nie nadawało zgody wszystkim z automatu, bo wtedy naprawiasz raport, a psujesz zgodność z prawem.
Więcej o tym w osobnym tekście: Consent Mode v2 a znikające konwersje.
3. Konwersja mierzy coś innego, niż myślisz
Klasyk: konwersja jest ustawiona na wejście na stronę z podziękowaniem albo, jeszcze gorzej, na wejście na podstronę z formularzem. Wtedy nie mierzysz zgłoszenia, tylko odsłonę. Liczba może wyglądać sensownie, a mierzy zupełnie inne zdarzenie.
Wersja groźniejsza dla wyniku: konwersja liczy się każdemu, kto na tę stronę wejdzie z dowolnego źródła. Zgłoszenia z Facebooka, z newslettera i z wizytówki lądują wtedy w raporcie Google Ads jako jego zasługa. Kampania wygląda lepiej, niż jest, budżet idzie w złe miejsce.
Jak sprawdzić
Google Ads → Cele → Podsumowanie konwersji. Wejdź w konkretną akcję i sprawdź jej źródło oraz sposób liczenia. Jeśli źródłem jest odsłona strony, a nie zdarzenie wysłania formularza, masz to.
Z praktyki
Firma budowlana. Konwersja „formularz wysłany" była w rzeczywistości wejściem na stronę z formularzem. Ponieważ jednocześnie leciały kampanie na Facebooku, a okno konwersji było ustawione na 90 dni, spora część leadów z Facebooka meldowała się w raporcie jako zasługa Google. Optymalizacja szła w oparciu o cudzy wynik.
4. Telefony nie są liczone wcale
W usługach lokalnych ludzie nie wypełniają formularzy, tylko dzwonią. Jeżeli konto nie ma skonfigurowanego raportowania połączeń, kampania może dowozić telefony codziennie i raportować zero. Widać to po akcji konwersji ze statusem informującym, że wymaga uwagi, albo po prostu po liczbie zero przy telefonach.
Jak sprawdzić
Google Ads → Cele → Konwersje. Poszukaj akcji dotyczącej połączeń i sprawdź jej status oraz liczbę. Zero przy aktywnych rozszerzeniach połączeń to sygnał, że mierzenie w ogóle nie zostało włączone.
Pułapka
Kliknięcie w numer telefonu na stronie i odebrane połączenie to dwie różne rzeczy. Pierwsze mierzysz tagiem, drugie wymaga numeru przekierowującego od Google. Jeśli liczysz oba jako jedną konwersję, dostajesz liczby zawyżone, a nie zerowe. To już inny problem, opisany w tekście o podwójnym liczeniu.
5. Pomiar działa, tylko to nie jest zasługa reklamy
Najtrudniejszy do przyjęcia scenariusz, bo nie ma tu nic do naprawienia. GA4 widzi zgłoszenia, tag odpala się prawidłowo, a Google Ads dalej pokazuje przy kampanii zero albo bardzo mało. Wtedy zwykle dzieje się jedna z trzech rzeczy.
- Zgłoszenie przyszło poza oknem konwersji. Ktoś kliknął reklamę, wrócił po pięciu tygodniach z wpisania nazwy firmy w Google i wysłał formularz. Dla Ads to już nie jest ta sama ścieżka.
- Ścieżka jest wielodotykowa. Reklama zaczęła, Facebook przypomniał, a domknęło wejście bezpośrednie. Model atrybucji przyznaje zasługę komu innemu.
- Użytkownik nie wyraził zgody. Zgłoszenie istnieje w skrzynce, ale nie ma prawa być powiązane z kliknięciem.
To nie jest awaria, tylko rzeczywistość. Sposób na to nie polega na naprawianiu tagów, tylko na zmianie tego, czemu ufasz: patrzysz na łączną liczbę zapytań w miesiącu zestawioną z całkowitym wydatkiem, a nie na liczbę przy jednej kampanii.
Z praktyki
Wykonawca z branży budowlanej miał w Ads zero konwersji z formularza, przy działającym i zweryfikowanym pomiarze. Zgłoszenia były, przychodziły codziennie. To była czysta atrybucja, nie awaria. Poprawiliśmy natomiast coś innego: przekazywanie danych kontaktowych do Google, dzięki czemu część tych ścieżek udało się w ogóle powiązać.
Kolejność, w której to sprawdzam
- Trzy liczby obok siebie: skrzynka, GA4, Ads. To dzieli problem na pół.
- Zdarzenia kluczowe w GA4. Jeden rzut oka, najczęstsza przyczyna.
- Podgląd w Tag Managerze z klikniętą zgodą i realnym wysłaniem formularza.
- Definicja każdej akcji konwersji: co dokładnie mierzy i jak liczy.
- Telefony osobno, bo prawie nigdy nie są policzone tak, jak klient myśli.
- Dopiero na końcu atrybucja, bo to jedyna pozycja, której nie da się naprawić.
Cała ta ścieżka to zwykle godzina, a nie projekt na tydzień. Najdroższe jest to, że dopóki jej nie przejdziesz, kampania optymalizuje się w kierunku, którego nikt nie kontroluje.